Przygoda Wintera w bibliotece
– Cześć nazywam się Winter, jestem psem. Uwielbiam spacery, bieganie i wąchanie różnych zapachów. Henryk mówi, że jestem grzecznym psem, ja też tak myślę.
Pewnego dnia Henryk powiedział: – Idziemy do biblioteki oddać książki, gdy to usłyszałem bardzo się ucieszyłem. Henryk założył mi smycz i poszliśmy. Po drodze do biblioteki mijaliśmy jeziorko, park, w którym ganiałem przez chwilę rudą wiewiórkę. Później byliśmy już przed dużym budynkiem z napisem BIBLIOTEKA, weszliśmy do środka, było tam bardzo cicho. Ludzie siedzieli przy stołach i czytali książki. Na półkach było ich bardzo dużo. Szedłem obok Henryka i rozglądałem się dookoła. Nagle z półki spadła książka. Podszedłem do niej, delikatnie wziąłem w zęby i zaniosłem Henrykowi. – Jaki mądry pies – powiedziała pani bibliotekarka. Henryk powiedział: – Ta książka jest bardzo ciekawa, wypożyczę ją do domu, aby przeczytać Winterowi. Pożegnaliśmy panią bibliotekarkę i wyszliśmy z biblioteki. W drodze do domu spotkaliśmy moich przyjaciół – Błękitnooką i Tazo. Zaprosiłem ich do domu na wspólne czytanie książki.
Bardzo mi się spodobała biblioteka. Może następnym razem znów tam pójdę i przeżyję kolejną przygodę.
